Wiele z Was pytało – „A Wy…kiedy jedziecie na wakacje?”….a my już dawno po 😉
Dawno nie byliśmy na urlopie w środku sezonu….zawsze jeździliśmy jesienią. Jednak nie powiemy – taka przerwa w środku wakacji ma swoje plusy…ale i minusy 😉 Plusy to oczywiście odpoczynek, złapanie oddechu od „monotonii”…do minusów możemy jedynie zaliczyć to iż latem…szczególnie we Włoszech jest turbo-mega-ultra gorąco 😉

Zatem po tytule już wiecie gdzie pojechaliśmy – oczywiście Włochy! Nasze ukochane miejsce!

W Bergamo byliśmy po raz pierwszy, ale możemy to śmiało napisać – mamy nadzieję, że nie ostatni!
Tradycyjnie, jak większość – wykorzystaliśmy transport lotniczy (na szczęście nie odwołali nam lotu – dobrze, że lecieliśmy z Modlina, bo Kraków w tym dniu był odwołany 😉 ).

Znacie też nas już troszkę i wiecie, że my usiedzieć w jednym miejscu nie potrafimy 😉 No bo co by tu robić TYLE dni w jednym małym miasteczku 😉 To wynaleźliśmy sobie zajęcie 😛

Bergamo – samo w sobie jest niesamowite! Aż dziw bierze, że dla wielu podróżnych jest tylko przystankiem w drodze dalej. Jest tu wszystko co trzeba – pyszne jedzenie, niesamowite uliczki, przesmaczne lody, włoska pogoda, góry…można by wymieniać 😉
Traf chciał, że w terminie, w którym my tam pojechaliśmy w Bergamo odbywał się festiwal biegowy Orobie Ultra Trail – więc zgadnijcie jak wyglądał Piotrek gdy przeczytał tą informację 😉 TAK – dobrze myślicie – uśmiech od ucha do ucha 😉 Także skorzystał i on z wyjazdu – pobiegł w biegu po Bergamo – 20km…..nawet mu się udało – zajął 5 miejsce 😛 (pierwszych ponad 50 osób to Włosi…więc wepchał się w kolejkę 😉 ).

Co polecamy w Bergamo?
Jak chcecie zjeść koniecznie zajrzyjcie:
– do Ristorante Da Mimmo – spróbowaliśmy tam chyba wszystkiego i jest mega, super hiper…no i jak na restaurację w Citta Alta – bardzo znośnie cenowo! Koniecznie spróbujcie Casonsei alla Bergamasca!!
– do Gelateria Cherubino – najlepsze lody o orzeźwiających smakach – marakuja, mango, cytryna, melon….rany – zjedlibyśmy ponownie!
– do La Marianna – to w tej restauracji wymyślono smak Straciatella – płatki czekoladowe w tych lodach są na serio ogromnych rozmiarów. Ale mają także pyszną kawę!
– do Il Fornaio – najlepsze miejsce z pizzą i kanapkami na wynos. Ogrom smaków i rodzajów pieczywa sprawia, że każdego dnia jedliśmy oboje coś innego. A do zamówienia zawsze dorzucana jest gratisowa bułeczka
– do La Romana – mega pyszne lody – koniecznie musicie poprosić o czekoladę w środek wafelka

Teraz wyszło, że tylko objadaliśmy się w tym Bergamo – ale od tego są wakacje!

A co zobaczyć? Wszystko – spokojnie wystarczą Wam 2-3 dni na obejście miasta…oczywiście wg nas najlepsze jest Citta Alta – zobaczycie na zdjęciach jaki klimat jest!

Zapomnieliśmy jeszcze o najważniejszym! Co było najlepszą rzeczą w Bergamo? WODA! Dosłownie! Lato dało się we znaki nie tylko w Polsce…”umieraliśmy” tam z duchoty 😉 Ale ogromną ulgą były bardzo gęsto porozmieszczane fontanny z których można było pić chłodną wodę (mając swoje butelki praktycznie nie kupowaliśmy wody), można było umyć dłonie, twarz…to było wielkim zbawieniem w te upały!

Bergamo jest niesamowitym miejscem wypadowym – trochę pozwiedzaliśmy okolice. Na szczęście połączenia pociągowe i autobusowe są super. Bilety są w śmiesznych cenach….więc szkoda by było nie skorzystać 🙂

Pierwszą wyprawą było Jezioro Como. Wyjazd ze stacji kolejowej w dolnej części miasta Bergamo. Wokół Como jest mnóstwo miasteczek – my postanowiliśmy zwiedzić Lecco i Varenna.

Oba miasta mają fajny klimat….ale to chyba Varenna bardziej skradła nasze serca 😉
Mimo, że pogoda nie rozpieszczała….bo pogoniła nas troszkę burza….to widoki sprawiały, że szczęka sama opadała 😛
Czy wrócimy? Na 100% – ale tym razem docelowo – na wyprawę w góry! Już mamy zapisanych kilka szczytów do zdobycia!

Dzień przerwy na kolejne zwiedzanie Bergamo 😉

Kolejną wycieczką był Mediolan…dla wielu osób miejsce docelowe przy przylocie do Bergamo.

Jak możemy go podsumować? No ok….ważne, że mamy magnes 😀 😉 😛

Dobra….jesteśmy trochę niesprawiedliwi….ale szczerze….nie zachwycił nas tak jak pozostałe miejsca 😉
Jeśli planujecie zakupy to tak – jest to odpowiednie miejsce. Ogrom sklepów przytłaczał…ale ogrom turystów także był przerażający. Tak…pamiętamy – pojechaliśmy na urlop w środku wakacji – więc co się dziwimy 😛

Miasto odhaczone – byliśmy chyba w większości polecanych miejsc….dzielnica nowoczesna z Piazza Gae Aulenti, Parco Sempione, Galleria Vittorio Emanuele, Duomo di Milano, kanały mediolańskie – zaliczone 😉 Nie wracamy 😛

No i nadszedł czas na ostatnią wyprawę – postanowiliśmy zwiedzić Weronę. Jest ona położona w miarę blisko Bergamo….najważniejsze, że można tam dojechać albo pociągiem…albo Flixbusem – jak my uczyniliśmy. W sumie nie wiemy czy polecamy ten sposób 😉 Z jednej strony tak – bo za bilety w obie strony, za dwie osoby zapłaciliśmy niecałe 90 zł….ale…no właśnie ALE – pierwszy raz autobus zepsuł się w połowie drogi w Brescia….nikt nie poinformował nas wszystkich dlaczego tak długo stoimy na tym dworcu 😉 A z powrotem przyjechał z prawie 2h opóźnieniem (tak dostaliśmy info od flixbusa 10 min przed planowanym przyjazdem autobusu 😛 ) Pan kierowca chcąc nadrobić stracony czas pędził jak „struś pędziwiatr”…więc cieszymy się, że cało dotarliśmy do Bergamo 😉

Wracając do Werony – zostaliśmy ponownie zaczarowani! Mimo tak samej ogromnej ilości turystów (jak w Mediolanie) – tu to tak bardzo nie przeszkadzało. Kręcąc się po magicznych uliczkach można było spokojnie zgubić te dzikie tłumy, tak że zostawało się samemu.
Oczywiście balkon Romea i Julii było oblężony 😛 Ale totalnie można poczuć włoski klimat – uliczki urokliwe, pyszne jedzenie….tak – jeśli będzie okazja to na pewno tam wrócimy!

Na koniec oczywiście Bergamo i kolejne kilkunasto-godzinne zwiedzanie na dobicie naszych zmęczonych nóg!



Powered by themekiller.com anime4online.com animextoon.com apk4phone.com tengag.com moviekillers.com